Czas z dziesiątki nie mnoży się przez cztery

Czterokrotność dystansu nie oznacza czterokrotności czasu. Biegacz z wynikiem 50 minut na 10 km wpisuje w kalkulacji 4,2 × 50 minut, wychodzi mu 3 godziny 30 minut i z tym numerem na piersiówce staje na starcie maratonu. Na 32. kilometrze tempo się rozpada, a meta pada dużo później niż plan.
Dlaczego proste mnożenie zawodzi
Tempo, które utrzymasz na dziesiątce, jest szybsze niż tempo możliwe do utrzymania przez cztery godziny. To nie kwestia słabej woli. Zapas glikogenu w mięśniach i wątrobie jest ograniczony, a im dłużej biegniesz, tym mocniej organizm musi schodzić z intensywności, żeby dojechać do końca.
Na dziesiątce ten limit prawie nie działa, bo dystans kończy się, zanim paliwo się wyczerpie. Na maratonie działa przez większość trasy. Dlatego przełożenie czasu w proporcji jeden do jednego daje wynik oderwany od fizjologii.
Prognozy radzą sobie z tym prostą korektą: zamiast mnożyć czas wprost przez stosunek dystansów, podnoszą ten stosunek do potęgi nieco większej od jedności. Efekt jest taki, że dłuższy dystans dostaje blisko dziesięć procent czasu więcej, niż wynikałoby z czystej proporcji.
Jak przeliczyć czas z 10 km na maraton
Weź te same 50 minut na 10 km. Proste mnożenie dawało 3 godziny 30 minut przy tempie równym dziesiątkowemu, czyli 5:00 na kilometr.
Prognoza z wykładnikiem przesuwa ten wynik w okolice 3 godzin 50 minut. To równe 20 minut różnicy wobec naiwnego rachunku. Tempo docelowe schodzi z 5:00 na około 5:27 na kilometr, i właśnie ta różnica dwudziestu paru sekund na każdym kilometrze decyduje o tym, czy dobiegniesz równo, czy zwolnisz na siłę.
Zauważ, że korekta rośnie razem z czasem. Szybszy biegacz spędza na trasie mniej godzin, więc jego kara jest mniejsza w wartościach bezwzględnych, choć procent pozostaje podobny.
Prognoza dla trzech poziomów
Poniżej trzy wyniki na dziesiątce przełożone na przewidywany czas maratonu i tempo, które trzeba na nim trzymać.
| Czas na 10 km | Naiwne 4,2× | Prognoza maratonu | Tempo docelowe |
|---|---|---|---|
| 45 min | 3:09 | ok. 3:27 | ok. 4:54 /km |
| 50 min | 3:30 | ok. 3:50 | ok. 5:27 /km |
| 55 min | 3:51 | ok. 4:13 | ok. 6:00 /km |
W każdym wierszu różnica między kolumną naiwną a prognozą to około dwadzieścia minut. To nie przypadek, tylko ten sam wykładnik działający na coraz dłuższym czasie.
Kiedy nawet dobra prognoza kłamie
Każda z tych liczb zakłada przygotowanie adekwatne do dystansu. Prognoza z dziesiątki mówi, co jest możliwe, jeśli masz za sobą długie wybiegania i przyzwyczaiłeś nogi do trzech, czterech godzin pracy.
Bez tych wybiegań przewidywany czas jest fikcją. Silnik tlenowy z dziesiątki może być gotowy, a mięśnie i tak odmówią po dwóch godzinach, bo nigdy tyle nie biegły jednym ciągiem.
Reszta zależy od warunków. Upał, przewyższenia na trasie i zbyt szybki pierwszy kilometr psują wynik mocniej niż sam wzór kiedykolwiek. Jeśli maraton wyszedł wolniejszy, niż przewidywałeś, najpierw sprawdź start i pogodę, dopiero potem obwiniaj kalkulację.
Poczytaj też
- Tętno spoczynkowe rano: dlaczego psuje wynik VO2maxWzór na VO2max dzieli tętno maksymalne przez spoczynkowe, więc kilka uderzeń błędu przy pomiarze zmienia szacunek wydolności o kilkanaście procent.
- Łącze 1 Gb/s, a plik leci minutę: gdzie znika prędkośćMegabity to nie megabajty, a deklarowana prędkość łącza rzadko trafia w całości do jednego pobierania. Liczymy, ile realnie zostaje.
- Marża a narzut: dlaczego 30% to nie zawsze 30%Narzut liczy się od kosztu, marża od ceny sprzedaży. Ta sama liczba daje inny zysk. Pokazujemy różnicę na kwotach i jak przeliczyć jedno na drugie.